PTTK

główna  mapa  napisz  kontakt  konkursy  serwer

english by Google

WYSZUKIWARKA

english deutsch


zapisz się do PTTK
korzystaj z rabatów

ANKIETA
Rajdy piesze - jakiej długości są najfajniejsze
do 10 km
15 km
20 km
25 km
ponad 25 km

PTTK na Facebook

Instagram

Karta Dużej Rodziny
szukamy frazę PTTK

logo Rok Turystyki Rowerowej

logo Turystyka Rodzinna

logo Turystyka dla wszystkich


Młodzież

WROCŁAWSKIE ŻAGLE

reklama
reklama

W ostatni weekend czerwca żeglarska stolica Polski przeniosła się do Wrocławia, na Odrę. Przesada? W pierwszych regatach o Puchar Marszałka Województwa Dolnośląskiego ścigały się jachty w 6 klasach. Szczególnie cieszył udział najmłodszych, nawet 9-latków. W łącznej klasyfikacji wygrał Jacht Klub AZS Wrocław, zdobywając najważniejszy puchar, ale wręczanie mniejszych pucharów załogom różnych typów jachtów i grup wiekowych potrwało dłużej, także ze względu na liczne nagrody rzeczowe. Główną, ufundowana przez telefonię Dialog, komplet żagli do Omegi, zdobyli żeglarze z Gliwic.

Dłuższą tradycję miały kajakarskie regaty turystyczne, nawiązujące do pierwszego w Europie oficjalnego wyścigu wioślarskiego, zorganizowanego tu w 1881 roku. Przy okazji zapowiedziano, iż za dwa lata, w 125 rocznicę, wyścig zorganizowany będzie w strojach z tamtej epoki, z udziałem gości z różnych stron Europy. Może więc zaprosić obsady z Cambridge i Oxford, by konkurowały ze ścigającymi się na ich wzór wioślarzami największych wrocławskich uczelni, Politechniki i Uniwersytetu?

Niemal w tym samym czasie wystartował z Wrocławia V Międzynarodowy Spływ Kajakowy "Odra, która łączy", organizowany przez kajakarzy dolnośląskich i niemieckich, z udziałem gości z innych krajów. Tłok na zapętlonej we Wrocławiu Odrze robił się coraz większy, gdyż żeglarze zapraszali mieszkańców miasta i turystów na bezpłatne wycieczki jachtami, zwiedzanie przystani i wszelkiego pływającego sprzętu. Między nimi krążyły statki pasażerskie i tramwaje wodne, motorówki WOPR i rowery wodne...

Aż po południu przypłynął flagowy statek dziewiątego Flisu Odrzańskiego wraz z tratwą flisaków z Ulanowa i innymi jednostkami. Znowu z międzynarodową załogą, choć nerwowo czekano na gości z Francji, których bagaż zaginął na lotnisku gdzieś przed nieistniejącą już zachodnią granicą Polski i oczekiwali na niego w Szczecinie.

Dla dolnośląskich wodniaków była jeszcze jedna okazja do radości - otwarto dla nich śluzę Mieszczańską, wznawiającą działalność po remoncie. W ciemnościach już odbyła się wzdłuż wrocławskich bulwarów parada jachtów (i wszystkiego, co pływa), rozświetlana pochodniami i flagami Unii Europejskiej. A następnie wodniacy i ich goście do późna bawili się przy muzyce szantowej, irlandzkiej i szkockiej, przy ogniskach, pokazach sztucznych ogni, puszczając Odrą tradycyjne wianki…

By zdążyć na kolejną atrakcję organizowanego w tym czasie innego szaleństwa - Wrocławia Non Stop. Bo prezydent miasta i restauratorzy na tutejsze śniadanie o świcie zapraszali gości na Rynek już o 3.30 rano. Nic więc dziwnego, iż w niedzielę, gdy nie było już uczestników długich rejsów i spływów, a odpoczęto po wcześniejszych przygodach, program był już bardziej ulgowy, rekreacyjny, choć nie dla miejscowych VIP-ów, dla których zaplanowano kolejne regaty - i dla rodzin, dalej korzystających z możliwości poznawania Wrocławia już nie "by night", lecz "from the water".

Była to największa dotąd impreza w ramach ogólnopolskiej operacji "Powitania Unii Europejskiej na polskich wodach", trwającej już trzeci miesiąc, której patronuje Prezydent RP, obejmującej kilkadziesiąt rejsów, spływów i regat we wszystkich województwach. Polscy i zagraniczni wodniacy dzień wejścia do Unii witali nie tylko na Odrze, w spływie kajakowym z Poznania do Berlina, ale i płynąc Kanałem Augustowskim, by z Augustowa dopłynąć do Wilna i Kowna. Od pierwszych dni kwietnia pływają po wszystkich zakątkach kraju, po rzece Ropie, Osie, Dajnie, po akwenach Mikołajek i Giżycka, z Mazur do Elbląga - przez Warszawę, Bydgoszcz, Szczecin i Bałtyk, ze Szczecina do Kopehagi.

Że Wrocław i inne nad Odrą położone miejscowości poważnie traktują swą promocję poprzez wodne atrakcje, świadczy zorganizowana w tym samym czasie konferencja naukowa "Turystyczne zagospodarowanie doliny Odry szansą dla społeczności Nadodrza", firmowana przez Pełnomocnika Rządu ds. Programu dla Odry 2006 i przez Uniwersytet Wrocławski. Podsumowano na niej przemiany Odry, dotychczasowe działania i planowane inwestycje, w tym dotyczące Wrocławskiego Węzła Wodnego i innych miast na szlaku odrzańskim, choćby Głogowa, Nowej Soli. Dyskutowano o tym, iż unikatowa przyroda środkowej Odry tym bardziej musi być chroniona, jeśli ma przyciągać nad Odrę turystów. W imieniu Fundacji Otwartego Muzeum Techniki nie tylko mówiono o równie unikatowym jak zwierzęta i rośliny dziedzictwie przemysłowym i technicznym rzeki, portach, śluzach, równie wiekowych najstarszych elektrowniach, ale i zaproszono na zwiedzanie jedynego w Polsce kompletnego holownika-parowca. Nie tylko zdolnego do żeglugi, ale i przystosowanego do organizacji wystaw i wykładów, podobnie jak równie cenna kolejna jednostka, pływający dźwig. Fundacja liczy, iż niedługo, przy wsparciu sponsorów, wzbogaci się o starą barkę, obecnie remontowaną w Szczecinie. Dodać warto, iż pierwsze dwie jednostki wyremontowane zostały pracą studentów tutejszej politechniki i im służą, ale i dzięki pomocy rzeczowej licznych sponsorów. Jest szansa, by powstało pływające muzeum, zapraszane już do Holandii. Także Szczecin, planujący kolejną Operację Sail, chciałby, by było to spotkanie nie tylko żaglowców, ale i starych parostatków, w tym jedynego polskiego, wrocławskiego.

"Sercem" Wrocławskich Żagli był Jacht Klub AZS Wrocław, na tyle odległy od morza, iż zaskakuje fakt, iż jest jedynym śródlądowym portem jachtu pełnomorskiego, "Panoramy". Ale stąd przecież obok tysięcy dzieci, setek pływających studentów, wywodzą się "najbardziej morscy z morskich wodniaków", jak choćby kapitan Baranowski, jednocześnie samotnik na oceanach, organizator "szkoły pod żaglami" i popularyzator edukacji nie tylko przez wodę i przygodą - także przez pracę pod żaglami. Liczyć należy, iż we Wrocławiu działa już mechanizm będący perpetuum mobile - mamy przykład współpracy i zabawy wszystkich pokoleń wodniaków, niezależnie od bandery. Polskiej czy obcej, lokalnej, czy z innego kraju. "Spisek" polegał na wspólnym przygotowaniu imprez dla "zawodowców", amatorów, sympatyków i kibiców wody. Współpracowali członkowie Polskiego Związku Żeglarskiego, PTTK, AZS, harcerze, kluby niezależne. Przyrodnicy, uczeni, biznesmeni i artyści. Przedstawiciele administracji samorządowej i rządowej.

Przedstawiciel Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego "Powitania UE na polskich wodach", zachęcał odrzańskich wodniaków do organizowania dalszych takich imprez, a gestorów brzegów do następnych inwestycji, zapowiadał też, iż od tego roku przyznawane będą Nagrody Przyjaznego Brzegu dla dużych miast i mniejszych miejscowości wzbogacających swą nadwodną infrastrukturę i wiążących z nią swą promocję turystyczną. W kuluarach usłyszał, iż w związku z realizowanym wieloletnim programem budowy portów pasażerskich i marin dla wodniaków, Odra powinna liczyć na coroczny abonament tych nagród, do podziału z Mazurami. Zaś dla miejscowości położonych nad "królową polskich rzek", niemających przyjaznych brzegów zaproponowano nagrodę "Martwej Wisły", na pocieszenie. Ale skoro stan Wisły jest taki, iż pasażerski statek "Chopin" zamiast pływać z Gdańska do Warszawy przez całą wiosnę, tylko dwa razy miał szansę dopłynąć do Warszawy, zaś miasta środkowej i górnej Odry odwiedzają ciągle statki pasażerskie nie tylko przywożące turystów z Niemiec, Holandii, ale nawet Szwajcarii...

Już 3 i 4 lipca będzie Międzynarodowa Gala na Odrze, spotka się tam między innymi Flis Odrzański płynący z Brzegu Opolskiego do Szczecina, Rejs Sztandarowy Powitania robiący ogromną pętlę z Bydgoszczy do Poznania, Słubic, Wrocławia, Gliwic, by przenieść się na Wisłę w Oświęcimiu i spłynąć przez Kraków, Warszawę na kolejna galę w Płocku, już w sierpniu. Przypłyną też do Słubic wodniacy z dolnej Odry, z Berlina.

Trwa więc przecieranie nowych szlaków dla polskich i unijnych wodniaków, do niedawna przyznających się, iż ich najdalsze wyprawy na wschód kończyły się w okolicach Berlina lub pytających, czy poza Mazurami istnieją jakiekolwiek akweny w Polsce. Polska otrzymała już zaproszenie do udziału w jesiennej konferencji i wystawie na temat szlaków wodnych Europy, organizowanych w Parlamencie Europejskim w Brukseli.

Zaś wykaz tegorocznych rejsów i spływów międzynarodowe wodniactwo potraktowało jako stałe zaproszenie i przewodnik po polskich wodach. Jest to oferta zarówno dla pasjonatów wodniactwa jak i "zwykłych" turystów. Wyzwanie dla promotorów turystyki, a jest to jeden z najlepiej rozwijających się biznesów na świecie. Dotąd zbyt często promowanie Polski miało charakter "wyspowy" - tu Warszawa, tam Kraków, gdzieś Białowieża, Zamość, Puck. A wody były "od zawsze" szlakami wędrówek ludzi, więc promocja szlaków Wisły, Odry, Wielkich Jezior Mazurskich wręcz wymusza współpracę dużych miast, będących centrami turystyki i miejsc niemal dotąd nieodkrytych. Zakończyć można żołnierskim hasłem "Ku chwale Ojczyzny" - i korzyściom, zarobkom, wszystkich ludzi nad polskimi wodami.

Mirosław Czerny
czernymiroslaw(at)interia.pl
0-604 26.37.69

zdjęcie   SERWISY: 
 SZLAKI
 ODDZIAŁY
 OBIEKTY
 GOŚCINIEC
zdjęcie   NA SKRÓTY: 
 KONTAKT
 WSTĄP DO PTTK
 ODZNAKI PTTK
 RABATY PTTK
 PARAGRAFY
 IMPREZY

reklama
reklama
reklama

reklama

reklama

reklama
reklama

reklama

reklama

reklama

reklama
ORIENT - projektowanie stron internetowych

Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze  KRS 0000100817
© Wszelkie prawa zastrzeżone
 
 

Do działania stron w domenie pttk.pl używane są cookies. Polityka cookies.
Użytkownik wyraża zgodę na cookies przez ustawienie lub pozostawienie
opcji swojej przeglądarki zezwalającej na cookies.